W dniach 10-17 stycznia 2026 roku Zarząd Oddziału Wojewódzkiego Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów Policyjnych w Rzeszowie zorganizował dla uczestników stowarzyszenia siedmiodniowy turnus rehabilitacyjno- wypoczynkowy w ośrodku San Vita w Rabce Zdroju. Udział brała grupa 50 osób z Kół: Rzeszowa, Jasła, Mielca, Tarnobrzega oraz Torunia.
Rabka-Zdrój przywitała uczestników prawdziwie zimową aurą. To miejsce idealne do rehabilitacji, rekreacji i odnowy biologicznej o czym uczestnicy przekonali się na własnej skórze.
Ośrodek SanVita zapewnił nam : indywidualną opiekę, każdy z uczestników korzystał z 3 zabiegów rehabilitacyjnych dziennie, dobranych pod kątem konkretnych schorzeń. Wyśmienita kuchnia dopełniła komfort pobytu.
Główną atrakcją turnusu dla seniorów był zorganizowany kulig zaprzęgami konnymi połączony z pieczeniem kiełbasek. Trasa wiodła leśnymi duktami i polami pod górę ”Krzywoń”.
Blask pochodni odbijających się od śniegu w połączeniu z krajobrazem Gorców i Beskidu Wyspowego tworzył bajkową atmosferę. Uczestnicy turnusu nie ograniczali się tylko do zabiegów. Najbardziej wytrwali śmiałkowie, którzy mimo trudnych warunków atmosferycznych zdobyli dwa szczyty Luboń Wielki (najwybitniejszy szczyt górski w Beskidzie Wyspowym 1022 m n.p.m.) gdzie na jego szczycie znajduje się nieduże schronisko PTTK wybudowane w 1031 roku. Ze szczytu rozlegają się widoki na północ i zachód.
Na południowo-wschodnim stoku utworzono rezerwat przyrody dla ochrony największego w Beskidzie Wyspowym gołoborza oraz skałek, zwanych Dziurawymi Turniami. Ze szczytem Lubonia związanych jest wiele legend i opowieści ludowych, oraz Maciejową (szczyt w Gorcach 837 m n.p.m.) położony jest na długim grzbiecie biegnącym od Turbacza na zachód do Rabki-Zdroju. Na szczycie Przysłop stoi Bacówka PTTK na Maciejowej, skąd podziwiać można panoramę Babiej Góry. Wieczory wypełniały seanse w saunie, jacuzzi, oraz wieczorki taneczne. Nie zabrakło też wypadu na termy Chochołowskie, oraz góralskiej muzyki w „Siwym Dymie”, gdzie delektowano się smakami Podhala.
Wśród uczestników znalazło się kilku narciarzy, którzy skorzystali z pobliskich stoków zjazdowych.
Wyjazd udowodnił, że połączenie dbania o zdrowie z odrobiną szaleństwa to przepis na udaną krótką siedmiodniową rehabilitację i wypoczynek uczestników turnusu. Wieczorne rozmowy, integracja członków z różnych kół i wzajemna serdeczność sprawiły, że wszyscy wrócili do domów zadowoleni i zregenerowani.














